Zbliża się godzina „W”. List otwarty, ale do kogo?

with Brak komentarzy

W Warszawie mieszka kobieta, którą lubię nazywać piękną staruszką. Jest niezwykłą osobą, człowiekiem wielkiej kultury, pomimo swojego wieku, wciąż aktywną zawodowo aktorką. Piszę o niej, ponieważ zbliża się godzina „W”. A ona o tej godzinie powinna już ze spokojem wspominać swoją przeszłość, po raz kolejny w życiu żegnając demony. Kiedy jako pięcioletnia dziewczynka wychodziła na dwór z zbombardowanego domu na Żoliborzu oficerskim i patrzyła przed siebie, a przed oczami miała niemieckie działa wycelowane w jej dom.

Ta dziewczynka widziała jak zabijają jej dziadka, jak babcia nie chcąc go zostawić decyduje się nie uciekać przez ogród z zakopanymi trupami zabitych członków rodziny, by ratować siebie i resztę bliskich. Ta dziewczynka, gdy biegła za rodzicami, kiedy rozpoczęto atak na dom ich i ich sąsiadów miała okazję ostatni raz spojrzeć na swoją przyjaciółkę z przedszkola. Przyjaciółka leżała na ziemi z rozłożonymi rączkami na boki. Nie żyła. Ta dziewczynka przeszła piekło. A potem chciała tylko jednego – chciała żyć w wolnym kraju, kraju, który dba o swoich obywateli. Ot marzyła jej się taka „normalność”, która w obecnej sytuacji niestety musi być zapisana w cudzysłowie.

Zbliża się godzina „W”. Czy w tym roku 1 sierpnia zatrzymamy się o godzinie 17, by w skupieniu i z wdzięcznością czcić pamięć tych, którzy walczyli, którzy próbowali przetrwać? Czy w tym roku zatrzymamy się w ciszy osłupienia i braku wiary w to, co dzieje się w naszym kraju? Rząd może nas sponiewierać, jak to robili inni rządzący w burzliwej historii różnych narodów.

Człowiek nie zgubi przez to człowieczeństwa. Nie raz już to zostało udowodnione. Narodu nie dotknie hipokryzja, kłamstwa, mydlenie oczu, polityczne zagrywki, nas to nie ubodnie. Rozumiemy, że musicie panowie i panie rządzący się nas bardzo bać i musicie się bać swojego państwa, a te lęki prowadzą was do takiego zachowania. My również się boimy, ale nie siebie nawzajem, nie państwa się boimy ale o to państwo. Chciałabym w godzinę „W” wypić z tamtą ówczesną dziewczynką herbatę w jej starym domu na Żoliborzu, a nie stać pod sejmem z nadzieją, że jednak nas zauważycie. Chciałabym.

Photo by frank mckenna on Unsplash

Leave a Reply