Wierzysz czy wiesz?

with Brak komentarzy

Niedawno za sprawą wywiadu, którego udzielałam, zostały mi przypomniane słowa jednego z najbardziej cenionych współczesnych polskich pisarzy – Janusza L. Wiśniewskiego. Słowa, o których mowa, padły w przełomowym momencie mojej twórczej ścieżki i jak możecie się domyślać, też wiele zmieniły.

W 2009 roku mój tekst został wybrany jako najlepsze opowiadanie o miłości i nagrodzony przez ekskluzywny magazyn „Pani”. Odbierając statuetkę na wielkiej gali Srebrne Jabłka Miłości, którą magazyn ten cyklicznie organizuje, przewodniczący konkursowego jury, którym był właśnie Janusz Leon Wiśniewski, zabrał głos. Głos brzmiał bardzo poważnie. A ja, stojąc na scenie na oczach Wielkich Nazwisk, usłyszałam: „Gdy przeczytałem opowiadanie Krajniewskiej, przestałem na moment oddychać”.

To była pierwsza wypowiedź na temat mojej twórczości, która zdefiniowała ją jako emocjonalną, zapadającą w pamięci czytelnika. Te słowa poruszyły mnie tak samo jak moje słowa spisane wcześniej i nieśmiało wysłane do redakcji magazynu, poruszyły jury. Efektem było to, że otworzyła się we mnie szufladka, która nazywa się „Potrafię”.

Już nie wierzyłam, że to wszystko, co robię, ma jakiś sens, ale wiedziałam. A wiedza w tym przypadku stoi wyżej od wiary. Jest mocniejsza. Bardziej pomocna. Od tej chwili już wiedziałam i pisanie, o dziwo, stało się łatwiejsze i przyjemniejsze. Pasja lubi pewność, nie nadzieję, ale właśnie pewność.

Uwierz w siebie! Musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze! Znacie te zdania na pewno. Nieraz je sobie powtarzaliście. Swoim matkom, przyjaciółkom, córkom też. A one wam. I tak w kółko. I przy odrobinie lepszego humoru pod wpływem tych zdań zaczynałyście wierzyć. I co? Czasem na wozie, a czasem z wozu, a wtedy i koniom lżej…

Wierzymy zazwyczaj w coś, co przyniesie nam przyszłość. Nie możemy bowiem wierzyć w coś, co już się wydarzyło. Wspominanie, rozpamiętywanie – to domena minionego. A czy da się wierzyć w teraźniejszość? Wierzysz w teraz? Dziwnie brzmi, prawda?

Wiara jest przekonaniem, że coś pójdzie po naszej myśli. Czyli jest nadzieją na to, że się stanie. Mając nadzieję, nie mamy pewności. Dopiero mając wiedzę, osiągamy pewność. Tu działają niuanse, ale za to jak! Osho w jednej ze swoich książek napisał tak:

„Po pierwsze, nigdy nikogo nie słuchaj, kiedy mówią, jaki masz być. Zawsze słuchaj swojego wewnętrznego głosu, aby wiedzieć, jaki chciałbyś być. Inaczej zmarnujesz sobie życie. (…) Po drugie – a drugie staje się możliwe dopiero, gdy masz już za sobą to pierwsze – nigdy nie noś maski”.

Osho użył tu słowa „wiedzieć”. Podmieńmy je teraz na nasze ulubione „wierzyć”. I przytoczmy to zdanie ponownie: Zawsze słuchaj swojego wewnętrznego głosu, aby wierzyć w to, jaki jesteś. Teraz podaliśmy w wątpliwość najistotniejsze – siebie samego. A raczej nie o to chodzi. Wierzysz zatem czy wiesz? Wybór należy do ciebie.

Ja wiem, że słońce, ale też wiem, że deszcz. Wiem, że noc, ale wiem, też, że po niej jest dzień. Nie wierzę w lepsze jutro, wiem, że ono jest. Nie wierzę w siebie, wiem, że jestem wyjątkowa, tak jak ty. Zupełnie tak jak ty.

Comments are closed.