Smaki Pauliny Holtz i przepis na beziki mojej mamy

with Brak komentarzy

Z biegiem lat zapominamy, jak ważne są drobiazgi z dzieciństwa. Taki to na przykład smak ulubionej potrawy z czasów, kiedy się miało tak mało lat, że wcinało się ile wlezie i tylko mama pilnowała, by jednak z tą ilością nie przesadzać. Wiem, że gdy wspomina się ulubiony smak, robi się cieplej i spokojniej. Dlaczego by sobie nie zafundować odrobiny szczęścia tu i teraz? Dziś do swoich przysmaków z dzieciństwa wraca aktorka Paulina Holtz, która przypomniała mi o moich dwóch przysmakach.

 

Mam dwa smaki dzieciństwa. Oba już dla mnie w tej chwili nieosiągalne. Pierwszy to bezy pieczone przez moją babcię, takie z prawdziwego, ubitego białka z cukrem bez dodatku mąki kartoflanej. Smak takich lekko przypieczonych, jeszcze delikatnie lepkich w środku, małych bezików wspominam jako najsłodsze chwile dzieciństwa.

 

Drugim smakiem jest kanapka z razowego chleba z szynką i…plastrem jabłka. Dziwne połączenie, wiem ale to uwielbiałam. Ponieważ jestem weganką to mogę teraz tylko szukać tych smaków a właściwie ich substytutów wśród produktów które jem. Ale niestety, żadna wegańska beza nie smakuje tak jak tamte. Szynki mi nie żal zupełnie bo wspomnienia dzieciństwa przywołuje także razowiec z pasztetem roślinnym i domowym ogórkiem kiszonym.

 

Muszę też szczerze przyznać, że bardziej na mnie działają zapachy. Czasem wchodzę do jakiegoś budynku, kamienicy i nagle przenoszę się w czasie. Coraz częściej odczuwam nostalgię za dziecinną ufnością i poczuciem bezpieczeństwa. I to ciepło w sercu najczęściej uruchamiane jest przez zapach. Niektóre smaki natomiast przywracają wyraźne, konkretne wspomnienia.

 

Piwo to morze, plaża, gra w karty do białego rana i ja nastoletnia. Naleśniki z dżemem truskawkowym to nasza kuchnia na Targówku i Tata. Szarlotka to Babcia Marysia w Siedlcach, sad i pomidory w ogrodzie. Żałuję czasem bardzo, że przez to, że nie poświęcam na gotowanie zbyt wiele czasu moje córki nie będą miały tak wielu kulinarnych, domowych wspomnień.

    Paulina Holtz, aktorka

Najprostszy przepis na pyszne beziki mojej mamy, który przypomniał mi mój brat – domowy mistrz cukiernictwa

Składniki na ciasto:
2 żółtka
250 g margaryny
200 g twarogu
2 szklanki mąki
proszek do pieczenia

Wszystko wymieszać i wstawić na 2 godziny do lodówki.

Składniki na nadzienie:
2 białka
szklanka cukru

Ubić wszystko razem i taką masę rozprowadzić na rozwałkowane ciasto. Ciasto zwijamy w roladkę i kroimy na plastry szerokości ok. 1,5 cm
Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 160 – 180 stopni, piec aż się lekko zarumienią.

Smacznych smaków!

Leave a Reply