Dlaczego szewc bez butów chodzi?

with Brak komentarzy

Piszę o przebudzeniu i świadomości, inspiruję. Dzwonią do mnie przyjaciele po radę i zazwyczaj po rozmowie ze mną czują się zdecydowanie lepiej, odnajdują nić, którą mogą chwycić i po której mogą dotrzeć do zgubionego kłębka świadomości. A potem przychodzi nowy dzień, a ja sama zachowuję się tak, jakbym zapomniała o tym, co mówiłam poprzedniego dnia moim przyjaciołom w potrzebie. Szewc bez butów chodzi? No właśnie. Dlaczego?

Kiedy moje zachowanie jest dalekie od wyznawanych przeze mnie wartości, gdy zamyka się serducho, a umysł zaczyna podpowiadać scenariusze, bazujące na mitach przeze mnie zakotwiczonych w tymże, nie zawsze udaje mi się moje serce otworzyć od razu i spojrzeć na świat oczami Wielkiego Ducha. Jestem wtedy zrzędliwą babą, a na drugie mi Foch. Zapewne skądś to znacie. No i jak: hipokrytka? Otóż nie.

Oczywistym jest, że jak coś cię nie dotyczy, to możesz się zdystansować i spojrzeć na sytuację całkowicie poza schematem, będącym wynikiem uwikłania w nawyki i przekonania z przeszłości. Mogę analizować, rozkładać na czynniki pierwsze, mogę nawet tego nie robić, ponieważ od razu gołym sercem (nie okiem) widać, że wszystko się sprowadza do jednego: do miłości lub lęku.

Natomiast kiedy sama zderzam się z trudnym tematem, jestem w lesie. Ląduję na tyłku pod ciemnym krzakiem i szczękam zębami ze strachu. Boję się i warczę a mój rozmówca robi dokładnie to samo. Efekt? Znacie go bardzo dobrze. Ale to nie jest problem, to nie jest hipokryzja. To jest coś, co jest do przepracowania i będzie się zdarzało wciąż i wciąż na nowo, po to, bym właśnie do takich wniosków doszła i doszła do perfekcji w widzeniu sercem wszystkiego tego, co dotyczy również mnie.

Wszystko co się dzieje w naszym życiu nas rozwija i działa na naszą korzyść. Jest tak i będzie, jeżeli tylko przyjmiesz takie założenie. Nie łatwo w nim wytrwać, ale można. W życiu wszystko można zrobić. Takie przesłanie do mnie przyszło. Skąd? Ano właśnie od Wielkiego Ducha. Nie musicie w to wierzyć, ale możecie. Wybór znów należy do was. A zanim nazwiecie kogoś hipokrytą, zastanówcie się, czy ta osoba w danej chwili nie ma do przepracowania pewnych tematów po to, by rozwinąć swoją świadomość i trochę bardziej się przebudzić. Można oceniać, a można też pomóc.

Leave a Reply